HUMOR PO MYŚLIWSKU
1. W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia:
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka...ssaka... No, na przykład myśliwy!
2. Właściciel przydrożnej gospody mówi do żony:
- Porcja zająca dla tego starszego pana!
- Może lepiej zaproponować mu cos innego?
- Dlaczego?
- Słyszałam jak mówił do faceta, który siedzi za nim przy stoliku, że jest myśliwym.
Jeszcze pozna, że nasz zając to kot!
3. Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem
jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem,
okazało się, że to pies!
4. Na polowaniu Fąfara strzela do bażanta, który właśnie
poderwał się do lotu.
- Trafiłem! - cieszy się Fąfara. Nawet pióra poleciały!
- To prawda - potwierdza jakiś myśliwy. Pióra poleciały ale razem z bażantem.
5. Żyło sobie dwóch myśliwych. Jeden do domu przychodził zawsze z pustymi
rękami, drugi natomiast codziennie upolował sarnę, wilka czy jakiegoś innego
zwierza. Pierwszy myśliwy nie wytrzymał w końcu i zapytał drugiego
- Jak ty to robisz, że zawsze jesteś w stanie coś upolować?
- To proste. Najpierw znajduję jakąś norę, podchodzę do niej, wołam uu uu! Odpowiada
mi uu uu! Potem wkładam do nory lufę i strzelam - zawsze coś upoluję.
Drugi myśliwy nie bardzo chciał wierzyć, ale poszedł do lasu, odnalazł norę
królika, zawołał uu uu! odpowiedziało mu uu uu! strzelił, potem rozkopał norę
i miał królika!! Zadowolony zaczął polować w ten sposób - najpierw na małe zwierzęta
(króliki, lisy), potem wpadł na to, że jaskinia niedźwiedzia to też taka wielka
nora i udało mu się i jego upolować. W końcu, gdzieś pośrodku lasu znalazł wieeelką
norę, większą nawet od tej niedźwiedziej. Podchodzi więc do niej, woła uu uu!
odpowiedziało mu uu uu!, strzelił i... przejechał go pociąg...
6. Początkujący myśliwy wyrusza na polowanie z dwoma psami. Po godzinie
wraca.
- Co się stało? - pytają koledzy. Wróciłeś po nowe naboje?
- Nie, po nowe psy.
7. Początkujący myśliwy przed swoim pierwszym polowaniem pyta gajowego:
- Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo?
- Żegnają się ze swoimi rodzinami!
8. Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem
licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja
sfotografować!
9. Idzie zajączek lasem i kuleje na jedna nogę. Spotyka go drugi zajączek
i pyta:
- Co się stało?
- Myśliwy.
- Postrzelił?
- Nie, nadepnął.
10. Myśliwy mówi do kolegi:
- Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego, którego tak bardzo lubiłeś?
- Tak. Ostatnio był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historie z moich
polowań, kręcił przecząco łbem.
11. Trzech myśliwych przechwala się kto dziś więcej zwierzyny upolował.
Pierwszy mówi:
- Ja upolowałem niedźwiedzia!
Drugi:
- Ja upolowałem 100 zajęcy!!!
Trzeci:
- A ja upolowałem 10000 nopleasów!!!
- Nopleasy? Co to takiego?
- Nie wiem. Po prostu biegały i krzyczały "No, please!"
12. Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi:
- A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
Na to ostatni:
- Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
- A fiordy ty widziałeś?
- Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.
13. Idzie myśliwy przez las i śpiewa:
- Na polowanko, na polowanko!
Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:
- Co, na polowanko?
- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!
14. Myliwy chwali się kolegom, że za jednym strzałem upolował;
trzy zające.
- Jak to możliwe? - pytają koledzy.
- Jednego trafłem w brzuch, drugi zemdlał ze strachu, a trzeci udawał zabitego,
więc i jego też wziełem ze sobą.